Pierwsze kroki w planowaniu finansów osobistych

Planowanie finansów osobistych – pierwsze kroki

Planowanie finansów osobistych to podstawa finansów osobistych. Tak zyskujesz kontrolę nad swoimi pieniędzmi i możesz podejmować świadome decyzje. Pierwszym krokiem jest dokładne poznanie swojej obecnej sytuacji finansowej. Musisz sprawdzić, co już posiadasz, jakie masz długi oraz jak wydajesz pieniądze na co dzień. To jak przegląd zdrowia (finansowego): najpierw diagnozujesz stan posiadania, by móc wyznaczyć cele i ulepszyć swoją sytuację. Wielu ludzi pomija ten etap, skupiając się od razu na oszczędzaniu czy inwestowaniu, ale bez mapy trudno dotrzeć tam, gdzie się chce.

Dowiedz się, jak krok po kroku przygotować swój osobisty bilans majątkowy i przeanalizować wydatki, aby ruszyć z planowaniem finansowej przyszłości.

Sporządź osobisty bilans majątkowy

Bilans majątkowy to po prostu zestawienie Twojego majątku (aktywa) oraz zobowiązań (długi). Dzięki niemu dowiesz się, ile tak naprawdę posiadasz. Możesz mieć wiele cennych rzeczy – gotówkę, dom, samochód – ale jeśli są sfinansowane głównie długiem, to niekoniecznie jesteś bogaty/a. Dlatego najważniejsza jest wartość netto, czyli różnica między tym, co posiadasz, a tym, co jesteś winien. Wzór jest prosty:

Aktywa – Zobowiązania = Wartość netto.

Aktywa: co posiadasz?

Zacznij od spisania wszystkiego, co ma realną wartość i jest Twoją własnością. Do aktywów zaliczysz m.in.: gotówkę w portfelu, saldo na kontach bankowych, oszczędności, fundusze inwestycyjne, akcje i inne inwestycje, a także posiadane nieruchomości (mieszkanie, działka) oraz cenne przedmioty (samochód, kosztowności, sprzęt elektroniczny). Jeżeli jednak masz telewizor mamy, a samochód wynajęty lub na leasing, to ich nie uwzględniaj, bo nie są Twoje. Co innego gdyby mama powiedziała „a weź sobie; jest Twój”, a samochód był na kredyt – wówczas to owszem, jest Twoja własność, więc też aktywo. Podobnie rzeczy firmowe (laptop, telefon), też nie są Twoją własnością.

Zachowaj się przy tym realistycznie – wpisuj obecne wartości rynkowe swoich dóbr, nie zawyżaj ich. Na przykład, jeśli masz mieszkanie, oszacuj ile mniej więcej jest warte dziś. W przypadku samochodu weź pod uwagę jego cenę sprzedaży na rynku wtórnym. Nie musisz natomiast drobiazgowo wyceniać każdej rzeczy w domu – skup się na głównych składnikach majątku.

Jeżeli zastanawiasz się co to znaczy wartość rynkowa, wróć do artykułu z podstawowymi pojęciami ekonomii. Tam pisałem o transakcji, rynku i wyborze. Na potrzeby bilansu, wartość Twojej rzeczy jest taka, za jaką realnie ją sprzedasz albo ile musiał(a)byś wydać, by mieć dokładnie taką samą. Jeżeli masz więc laptopa z 2019 roku, nie pisz, że ma wartość 2499 zł. Tyle miał w 2019, teraz może być warty nie wiem… z 300 zł? Wejdź na allegro i zobacz po ile chodzą sześcioletnie lapki.

Przykład super prostego obliczenia wartości aktywów: Załóżmy, że posiadasz 10 000 zł oszczędności, samochód wart 20 000 zł i mieszkanie warte 450 000 zł. Masz też trochę gotówki, ok. 5 000 zł. Meble to mniej więcej 50 000 zł, ubrania 5 000 zł i wyposażenie drobne to ok 6 000 zł. No i telewizor, telefon i laptop – łącznie 4 000 zł. Twoje aktywa wynoszą w sumie 550 000 zł.

Zobowiązania: Twoje długi i kredyty

Kolejny krok to wypisanie wszystkich Twoich zobowiązań finansowych, czyli długów, które musisz spłacić w przyszłości. Ujmij tu saldo zadłużenia na kredytach hipotecznych (np. pozostała do spłaty kwota za mieszkanie), kredytach gotówkowych, pożyczkach, zadłużeniu na kartach kredytowych, debetach czy zakupach na raty. Ale uwzględnij też tę pożyczkę od siostry, której spłacać na razie nie musisz, ale z tyłu głowy ciągle siedzi. Innymi słowy, zapisz ile i komu jesteś winien pieniądze. Sumując te kwoty poznasz całkowitą wartość swoich zobowiązań.

Przykład: Jeśli spłacasz jeszcze 150 000 zł kredytu hipotecznego i masz 5 000 zł kredytów ratalnych, a do tego siostra Ci pożyczyła kilka lat temu 10 000 zł, to Twoje zobowiązania to razem 165 000 zł.

Wylicz wartość netto

Gdy masz już podliczone aktywa oraz zobowiązania, możesz obliczyć swoją wartość netto, czyli rzeczywisty majątek. W naszym przykładzie byłoby to: 550 000 zł (majątek) – 165 000 zł (długi) = 385 000 zł. Ta kwota to Twój kapitał własny, który pokazuje, ile pieniędzy „zostanie Ci”, gdybyś spieniężył wszystkie aktywa i spłacił wszystkie długi. Wartość netto może być dodatnia (masz więcej aktywów niż długów) lub ujemna (jeśli długów jest więcej niż majątku).

Nie przejmuj się, jeżeli na starcie okaże się niewielka albo nawet ujemna – ważne, że teraz znasz punkt wyjścia. Regularne obliczanie majątku netto pozwoli Ci w przyszłości śledzić, czy faktycznie się bogacisz, czy Twoje działania finansowe przynoszą efekty. To trochę jak kontrolowanie wagi podczas odchudzania – jeśli czegoś nie mierzysz, nie możesz tym świadomie zarządzać.

Co to są pasywa?

Bilans majątkowy to oczywiście narzędzie zaczerpnięte z rachunkowości. I są dwie szkoły rachunkowości: amerykańska i europejska. W europejskich zasadach rachunkowości bilans zawsze bilansuje się – oznacza to, że suma aktywów równa się sumie pasywów. Czym są pasywa? To po prostu źródła finansowania aktywów, czyli informacja o tym skąd pochodzą pieniądze na zakup majątku. Pasywa dzielą się na dwie części: kapitał własny (to właśnie Twoja wyliczona przed chwilą wartość netto) oraz kapitał obcy (czyli wszystkie zobowiązania). Innymi słowy,

Pasywa = wartość netto + zobowiązania

oraz

Pasywa = Aktywa

No bo pasywa to informacja o tym skąd pochodzą aktywa, więc suma musi się równać.

W amerykańskim podejściu do finansów osobistych podchodzi się do tematu nieco prościej. Zamiast używać formalnych pojęć kapitału własnego i obcego, po prostu zestawia się aktywa z listą zobowiązań, a różnicę oznacza jako net worth (wartość netto). Dla celów planowania osobistych finansów takie uproszczone podejście w zupełności wystarcza i jest bardziej zrozumiałe na co dzień. Najważniejsze, byś potrafił(a) określić, jaki jest Twój majątek netto i co na niego wpływa. Reszta to tylko różnice terminologiczne.

Prześledź swoje miesięczne wydatki

Gdy już wiesz, ile masz i ile ewentualnie jesteś winien/winna, kolejnym krokiem jest analiza bieżących przepływów pieniężnych, czyli sprawdzenie na co tak naprawdę wydajesz pieniądze każdego miesiąca. Sporządzenie takiego mini rachunku przepływów (czy też po prostu spisu wydatków i dochodów) pozwoli Ci zrozumieć, gdzie uciekają Twoje pieniądze i jakie masz możliwości wygospodarowania oszczędności na przyszłość.

Jak to zrobić? Przez najbliższe 2-3 miesiące skrupulatnie śledź wszystkie swoje wydatki. Możesz to robić w sposób, który Ci najbardziej odpowiada: założyć arkusz kalkulacyjny, skorzystać z jednej z aplikacji do budżetowania albo nawet notować wszystko w notesie. Możesz zbierać paragony, zapisywać każdy wydatek w telefonie (aplikacji albo w Messengerze/WhatsAppie), albo jakoś opierać się na historii płatności kartą/Blikiem.

Ważne, by zapisywać każdą kwotę, która wychodzi z Twojego portfela lub konta – od raty kredytu i rachunków, przez zakupy spożywcze, po drobne przyjemności takie jak kawa na mieście. Równocześnie odnotowuj swoje przychody (wynagrodzenie, dodatkowe źródła dochodu itp.), choć akurat dochody zwykle są stałe i łatwiej je ustalić. Po miesiącu czy dwóch zbierz te dane i pogrupuj wydatki kategoriami – zobacz, ile idzie łącznie na mieszkanie i opłaty, ile na jedzenie, transport, rozrywkę, ubrania, zdrowie itd. Taka kategoryzacja pokaże Ci pełen obraz Twoich kosztów życia.

Analizując wyniki, możesz się miło zaskoczyć lub… nieco przerazić. Często dopiero czarno na białym widzimy, jak drobne kwoty wydawane codziennie kumulują się w duże sumy. Przykładowo, słodka bułka (4 zł) i kawa (5 zł) kupowane 5 dni w tygodniu po drodze do pracy dają 180 złotych miesięcznie. Jeżeli pominiesz ten i inne tego typu „nic nie znaczące” wydatki, to nie będziesz wiedzieć gdzie znika Ci 180 zł. A czasami może to być 5×180=900 zł, bo uważasz je za „nic nie znaczące”, a mimo to ucieka Ci co miesiąc sporo pieniędzy.

Na tym etapie nie musisz jeszcze wprowadzać zmian – po prostu poznaj swój styl wydawania. Sprawdź, jaka część dochodu zostaje Ci na koniec miesiąca lub czy zdarza Ci się wydawać więcej, niż zarabiasz (żyjąc na kredyt lub uszczuplając oszczędności). To cenna informacja, która będzie fundamentem do dalszych działań.

Masz fundamenty – co dalej?

Gratulacje, jeśli dotarłeś/dotarłaś do tego punktu – oznacza to, że znasz już pełny obraz swojej aktualnej sytuacji finansowej. Wiesz, jaką wartość ma Twój majątek netto i  skąd masz to, co masz. Że rozumiesz, dokąd co miesiąc „wędrują” Twoje pieniądze. To solidna podstawa, by przejść do kolejnych etapów planowania finansów osobistych. Następnym krokiem jest wyznaczenie sobie celów finansowych – zarówno tych na najbliższą przyszłość, jak i na dalsze lata – oraz opracowanie planu, jak je osiągnąć. Mając świadomość punktu wyjścia, łatwiej będzie Ci zdecydować, co chcesz poprawić: czy potrzebujesz zwiększyć oszczędności, spłacić długi, a może odłożyć na konkretny cel. W kolejnym artykule z tej serii dowiesz się, jak wyznaczać cele finansowe (małe, średnie i duże) oraz jak przygotować domowy budżet, który pomoże Ci te cele zrealizować.

O autorze

Tomek Musiałowski

Nazywam się Tomek Musiałowski. Jestem ekonomistą i autorem serwisu Przyszłość Finansowa, w którym piszę o pieniądzach z perspektywy długiego horyzontu: emerytury, inwestowania, bezpieczeństwa finansowego rodziny i decyzji, które dziś wydają się małe, ale po latach robią dużą różnicę.

Od 13 lat pracuję w finansach, a od 2012 roku zawodowo zajmuję się kredytami hipotecznymi i planowaniem dużych decyzji finansowych. Pomogłem ponad 170 klientom w pozyskaniu finansowania na łączną kwotę około 44 mln zł. Jestem agentem pośrednika kredytu hipotecznego wpisanym do rejestru KNF pod numerem RHA0018910.

Z wykształcenia jestem ekonomistą. Studiowałem finanse, ekonometrię i zarządzanie projektami na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, gdzie miałem też epizod akademicki: studia doktoranckie i zajęcia ze studentami. To doświadczenie mocno wpływa na sposób, w jaki piszę: lubię dane, źródła i modele, ale jeszcze bardziej lubię tłumaczyć je normalnym językiem.

Na Przyszłości Finansowej nie obiecuję prostych recept na szybkie bogactwo. Wolę pokazywać mechanizmy: jak działa emerytura z ZUS, po co budować własny kapitał, czym różnią się obligacje od ETF-ów, jak inflacja i stopy procentowe zmieniają wartość pieniędzy oraz dlaczego inwestowanie bez planu często kończy się nerwową improwizacją.

Piszę dla osób, które chcą spokojniej myśleć o przyszłości. Nie za rok. Nie do następnej promocji w banku. Tylko na dekady.

Wszystkie wpisy autora →